6/19/2014

Masochista czy artysta?

Witajcie ! ;)

Od pewnego czasu krąży mi z tyłu głowy myśl,że w przyszłości zrobię sobie tatuaż. Jeszcze nie wiem jaki, nie wiem gdzie.
Dlaczego?
Ponieważ chcę zostawić jakiś ślad na zawsze, z którym wiąże się moje życie. Chcę patrzeć na swój tatuaż i uśmiechać się w głębi do wspomnień. Albo patrzeć na tatuaż, który będzie moim mottem, i który doda sił.

Wiem,że jest wielu ludzi, którzy myślą podobnie jak ja, ale byłoby zbyt pięknie (i nudno), gdyby wszyscy byli tak pozytywnie do tego nastawieni.
Niektórym tatuaże nadal kojarzą się z więzieniem (co za zabobony..)
Niektórzy uważają,że tylko masochiści mogą sobie na to pozwolić. Przecież każdy wie, że tatuaże bolą, to naturalne. Wbijanie w skórę igieł na pewno nie jest sprawą najprzyjemniejszą. Mimo to jednak, gdy zacznie się "przygodę" z tatuażami to jakoś tak dziwnie nie można skończyć.
 Kiedyś jeden z vlogerów dodał zdjęcie, na którym było pokazane jak robi kolejny tatuaż i podpis "Brakowało mi tego. Tego zapachu, tego klimatu" ( cytat niedosłowny).
Przyznam,że w sumie to to samo co z pierciengiem. Zaczyna się od podstawowych dziurek w uchu, a potem kolejne, kolejne, kolejne... Sama jestem tego przykładem. Co prawda mam na razie tylko 2 dziurki na jednym uchu, 3 na drugim + helix, ale myślę o zrobieniu kolczyka w wardze


A wiecie co mnie najbardziej wkurza? Gdy ktoś tego nie toleruje i widząc osobę z tatuażami/ kolczykami zaczyna krzywić się, rzucać różne obelgi w stronę tej bogu ducha winnej osoby i wyzywać od kryminalistów i świrów. Ludzie, to nie Wasze ciało, więc co Wam do tego ? :) Szacunku trochę, TOLERANCJI .

A wy co sądzicie?
Macie jakieś przygody z tatuażami/ piercingiem ?
A może jesteście po tej , drugiej "przeciwnej stronie medalu" ? :)


To byłam ja.
Enjoy! ;)


(Chciałam wstawić zdjęcie z internetu, ale tak chyba nie można?)

2 komentarze:

  1. Ja sama raczej nie zrobiłabym sobie tatuaża, ale nie mam nic do ludzi, którzy je sobie robią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham tatuaże, kocham kolczyki...
    Sama mam 2 tatuaże, no właściwie trzy... - wiem, że niebawem zrobię sobie kolejny lub kolejne. Jedno mogę Ci powiedzieć - to naprawdę wciąga więc uważaj :) I lepiej zawsze przemyśleć miejsce, bo często jest tak że tatto dyskwalifikuje nas na starcie w walce o wymarzoną pracę - cóż, Polska ;)

    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń